"Magowie wyrażają obraz człowieka wierzącego, człowieka, który tęskni za Bogiem"
KAI
O świętej tęsknocie za Bogiem, która „przełamuje nudny konformizm i popycha do zaangażowania się na rzecz tej zmiany, do której tęsknimy i której potrzebujemy”, mówił papież Franciszek w homilii wygłoszonej w bazylice watykańskiej w uroczystość Objawienia Pańskiego (Trzech Króli).
Papież zaznaczył, że „Magowie wyrażają obraz człowieka wierzącego, człowieka, który tęskni za Bogiem”. - Święta tęsknota za Bogiem wypływa z serca wierzącego, albowiem wie, że Ewangelia nie jest wydarzeniem z przeszłości, ale teraźniejszości. Święta tęsknota za Bogiem pozwala nam mieć oczy otwarte na wszelkie próby ograniczania i zubożenia życia. Święta tęsknota za Bogiem jest wierzącą pamięcią, buntującą się w obliczu wielu proroków nieszczęść. Ta tęsknota podtrzymuje nadzieję wspólnoty wierzącej, która z tygodnia na tydzień, błaga słowami: „Przyjdź, Panie Jezu!” - tłumaczył Franciszek.
Zauważył, że to właśnie ta tęsknota „zachęciła starca Symeona, by każdego dnia przychodzić świątyni, …Więcej
Jak zaczniemy bardziej akcentować magów, znaczy to, że New Age nabiera rozpędu. Tam ci magów wielu i wymieszanie światopoglądowo religijne jak należy. Nadadzą się. A Kowalski i tak nie zakuma.
Skłaniajmy się ku bezpieczniejszym akcentom..
Choć teraz trochę już chyba za późno na grubsze zmiany, rzecz może dotyczyć jednostek.
Kabaret i balanga swą cenę wszak mają.
Odpowiedź Myrchy przejdzie do klasyki mocne ale nie ma co rechotać .kapłani muszą co dzień mówić o szatanie żeby wierni sobie uświadomili straszliwa silę demon a i wiedzieli jak sie bronić
----------------------
-Kiedy poseł Platformy Obywatelskiej szedł w piątek rano do TVP Info, jeszcze nie wiedział, że stanie się pośmiewiskiem w sieci. Internauci nie mogli przepuścić żałosnej wpadki, jaką zaliczył Arkadiusz Myrcha. Trzeba przyznać, że wymieniając wśród Trzech Króli Belzebuba, wyjątkowo sobie na to zasłużył.niezalezna.pl/91803-myrcha-i-…
Maryja miała widzenie o zbliżaniu się królów, gdy w Kausur odpoczywali. Opowiedziała o tym Józefowi i Elżbiecie. Nareszcie widziałam królów przybywających do pewnej miejscowości żydowskiej. Było to małe, rozległe miasteczko, gdzie liczne domy wysokimi płotami były otoczone. Tu byli już w prostej linii do Betlejem; lecz mimo to skierowali swą drogę na prawo, gdyż innej drogi nie było. Gdy przybyli do następnej miejscowości, zaczęli pięknie śpiewać i byli bardzo uradowani, albowiem gwiazda świeciła tu bardzo jasno, świecił także księżyc, tak, że wyraźnie widać było cienie. Jednakowoż zdawało się, jakoby mieszkańcy albo gwiazdy nie widzieli, albo nie bardzo się nią zajmowali; byli jednak niezmiernie usłużni. Kilku podróżnych zsiadło, a mieszkańcy pomogli im napoić zwierzęta. Myślałam tu jeszcze o czasach Abrahama, jak to wówczas wszyscy ludzie tak dobrzy byli i usłużni. Liczni mieszkańcy prowadzili orszak przez miasto, niosąc gałązki, i szli godny kawał drogi z nimi. Gwiazda nie zawsze przed nimi świeciła, nieraz była zupełnie ciemna, zdawało się, jakoby jaśniej tam świeciła, gdzie żyli dobrzy ludzie, a ilekroć ją gdzie podróżni bardzo jaśniejącą widzieli, czuli osobliwsze wzruszenie, i myśleli, iż tam zapewne Mesjasz być musi. Lecz królowie obawiali się też, iżby ich wielki orszak wielkiego wrażenia i gwaru nie wywołał. Nazajutrz, nie zatrzymując się, przeszli około ponurego, mglistego miasta, a nieco dalej stąd przez rzekę, wpływającą do Morza Martwego. Wieczorem widziałam ich przybywających do pewnego miasta, jakby Manatea lub Madian się nazywającego. Orszak ich składał się najmniej z 200 ludzi, tyle gawiedzi ściągnęła za nimi ich wspaniałomyślność. Prowadziła tędy ulica; mieszkańcy zaś składali się z żydów i pogan. Orszak zaprowadzono przed miasto na miejsce, opasane murem, gdzie królowie namioty rozbili. Widziałam też, jak się tu, podobnie jak w poprzednim mieście, zasmucili, ponieważ nikt nie chciał o nowonarodzonym królu nic słuchać ani wiedzieć. Słyszałam ich także opowiadających, jak dawno już na gwiazdę czekali jednoczmysie.pl/…/OBJAWIENIA-Z-ŻY…